Centralny Ośrodek Duszpasterstwa Akademickiego

Kościół Akademicki św. Anny

Krakowskie Przedmieście 68

Zamknij

Zapisz się do newslettera

 *

zapisując się do newslettera akceptujesz regulamin.

* Pole wymagane

Administratorem bazy newslettera jest Duszpasterstwo Akademickie

Zamknij

Jak do nas dojechać?

 

Wpisz adres lub charakterystyczną nazwę

Zamknij

Jak do nas dojechać?

 

Wpisz adres lub charakterystyczną nazwę

Zamknij

Mapa serwisu

Zamknij
Wczytywanie zdjęcia...

Zamknij

W przygotowaniu

Funkcjonalność nie jest jeszcze dostępna.

Zamknij

English version

The English version will be available soon.

"Kto zachowuje naukę Chrystusa, 

w tym naprawdę miłość Boża jest doskonała." (1 J 2,5) 

Strona główna / Duszpasterstwo Akademickie / Dobre Treści / Czytelnia / Smutno mi, Boże... do wszystkich przygnębionych

Smutno mi, Boże... do wszystkich przygnębionych

 

[Eliasz] przyszedłszy, usiadł pod jednym z janowców i pragnąc umrzeć rzekł: "Wielki już czas, o Panie! Odbierz mi życie, bo nie jestem lepszy od moich przodków." Po czym położył się tam i zasnął. A oto anioł, trącając go, powiedział mu: "Wstań, jedz!" Eliasz spojrzał, a oto przy jego głowie podpłomyk i dzban z wodą. Zjadł więc i wypił i znów się położył. Powtórnie anioł Pański wrócił i trącając go powiedział: "Wstań, jedz, bo przed tobą długa droga." Powstawszy zatem, zjadł i wypił. Następnie mocą tego pożywienia szedł czterdzieści dni i czterdzieści nocy aż do Bożej góry Horeb.
(1Krl 19, 4b-8)

Któregoś zimowego popołudnia tego roku wychodziłam z uczelni w nie najlepszym humorze. Tego dnia zostałam wyrzucona z zajęć (bynajmniej nie z powodu złego zachowania, ale z braku miejsc - na moim wydziale to się często zdarza), na dworze padał śnieg z deszczem, a ja miałam przed sobą długą drogę do domu, w dodatku czułam, że mój hojny brat wspaniałomyślnie podzielił się ze mną swoją grypą i powoli traciłam chęć do życia. Po drodze spotkałam koleżankę, która mi przypomniała jeszcze, że przechodzę kryzys czwartego roku (ona zresztą też) - czyli jestem przeświadczona o tym, że moje studia nie mają sensu, bo i tak będę bezrobotna itd. Kiedy dotarłam wreszcie do domu, byłam już - jak Eliasz - ostatecznie przekonana co do tego, że nie mam przed sobą żadnej przyszłości, więc poszłam spać.

Chyba każdemu zdarzało się kiedyś przeżywać taki kryzys, jak Eliaszowi. Mnie przynajmniej zdarzało się nie raz, że traciłam, jak ten prorok, wszelką chęć do życia. Zdarzało się to wtedy, kiedy wszystkie moje plany na przyszłość się waliły, kiedy widziałam, że własnymi siłami niczego już nie mogę zdziałać. I wtedy naprawdę można popaść w kryzys równy Eliaszowemu.

A jednak Pan Bóg nie zostawia takiego biedaka samego, nie pozwala mu się dalej wpędzać w chandrę. Najpierw posyła do niego anioła z prowiantem.

Zawsze mi się podobało w tej historii to, że za pierwszym razem, kiedy anioł spotyka Eliasza, nie przekazuje mu żadnego polecenia, po prostu pozwala mu się najeść, napić i wyspać. Pan Bóg zadbał najpierw o potrzeby swojego podopiecznego, nie kazał mu od razu zrywać się i biec nie wiadomo gdzie. Dopiero za drugim razem wysłannik Pana robi Eliaszowi delikatną aluzję, że "przed nim długa droga" (a Eliasz, jak to prorok, zrozumiał ją właściwie). Zastanawiam się, co by było, gdyby Eliasz i za drugim razem położył się i spał dalej. Pewnie anioł przychodziłby do niego tyle razy, ile by to było potrzebne Eliaszowi.

Ta historia zawsze przypomina mi, że Pan Bóg nie zostawia nigdy nikogo smutnego. Kiedy już wszystkie ludzkie metody działania zawiodą, On ma wtedy pole do popisu i naprawdę stara się jak może, żeby nas pocieszyć (anioł z prowiantem na pustyni to naprawdę nadzwyczajna niespodzianka - zwłaszcza kiedy nie liczy się na nic prócz śmierci). I wie jak to zrobić skutecznie...

Wielki Post, to czas walki ze słabościami, z lenistwem, czas zmagania z codziennością. Są takie dni, kiedy idziemy spać albo budzimy się bez chęci do życia. Wtedy potrzeba nam jakiegoś anioła, który nas wyciągnie z łóżka za fraki i pomoże nam zmierzyć się z codziennymi zadaniami. Nie wątpię, że do mnie Pan posyła codziennie takiego anioła, bo w przeciwnym wypadku nie ruszałabym się z domu...

Maria

Najbliższa msza:
2017-02-28 18:30

Godziny sprawowania Mszy Św.

dziś (Wtorek):
07:00, 07:30, 15:00, 18:30

Niedziela 2017-03-05:
08:30, 10:00, 12:00, 15:00, 19:00, 21:00

wiecej

Spowiedź:

podczas każdej mszy świętej.

 

 

*

 


Zobacz nas na faceboooku!

Tam znajdziesz wszystkie galerie zdjęć.

 

   

Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Warszawie

Wymiana indywidualnego węzła cieplnego o niskiej sprawności i złym stanie technicznym, zaopatrującego w energię cieplną Rektorat Kościoła Akademickiego Św. Anny. Koszt projektu: 250 000 złotych - pożyczka zwrotna.

Przebudowa i rozbudowa sieci kanalizacji na terenie Kościoła św. Anny w Warszawie dofinansowana przez Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Warszawie, w formie dotacji, w kwocie 507.077,25 zł

Projekt i realizacja: K&K Media Solutions Spółka z o.o.
Wszelkie prawa zastrzeżone (c) 2007 - 2014 Centralny Ośrodek Duszpasterstwa Akademickiego.

stat4u